<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom">
 
 <title>trzewiczek blog</title>
 <link href="http://trzewiczek.info/atom.xml" rel="self"/>
 <updated>2012-09-19T13:19:38+02:00</updated>
 <id>http://trzewiczek.info/</id>
 <author>
   <name>trzewiczek</name>
   <email>krzysztof@trzewiczek.info</email>
 </author>
 
 
 <entry>
   <title>Komornicka</title>
   <link href="http://trzewiczek.info/2012/02/24/Komornicka.html"/>
   <updated>2012-02-24T00:00:00+01:00</updated>
   <id>http://trzewiczek.info//2012/02/24/Komornicka</id>
   <content type="html"><p>Spektakl realizowany był w Lublinie (Scena InVitro) i Bydgoszczy (Teatr Polski), a ja w międzczasie pracowałem na pełen etat w Warszawie, przekopując się właśnie przez ustawę regulującą udostępnianie danych o środowisku. Czas dzieliłem zatem między biuro, w którym intensywnie przepisywaliśmy Raw Salad (nasze sztandarowe oprogramowanie), próby w teatrze, za którymi od dawna tak bardzo tęskniłem oraz pociągi, w których nadrabiałem zaległości w pracy teatralnej lub biurowej - w zależności, w którą stronę jechał pociąg.</p>

<p>Do moich obowiązków należało napisanie kilku niedużych programów wspomajagąjcych pracę dźwięku w spektaklu. Jeden z nich okazał się najtrudniejszym fragmentem kodu, jaki kiedykolwiek przyszło mi napisać. Męczyliśmy się z nim do drugiej generalnej i pomimo wielu wątpliwości, które mnie nachodziły, Bartek konsekwentnie, ze spokojem powtarzał, że &#8220;mamy jeszcze &#8230; dni&#8221;.</p>

<p>Premiera zaskoczyła chyba nas wszystkich. Każdy element spektaklu zagrał w pełni i w odpowiednim czasie, wszytko nabrało kształtów. Kiedy na koniec staliśmy wszyscy na scenie, kłaniając się publiczności, poczułem, że takie rzeczy można robić tylko z odpowiednimi ludźmi. W tym przypadku Bartkowi udało się zebrać naprawdę wyjątkowy zespół.</p>

<p>Bartek Frąckowiak - reżyseria, scenariusz<br /> Krzysztof Kaliski - muzyka<br /> Anna Maria Karczmarska - scenografia<br /> Marek Krupa - realizacja dźwięku<br /> Bartosz Nalazek - reżyseria świateł<br /> Grzegorz Polak - realizaja świateł<br /> Anita Sokołowska - główna rola<br /> Weronika Szczawińska - scenariusz, dramatrurgia<br /> trzewiczek - programowanie dźwięku<br /></p>

<p><span>24.02.2012 @</span> Warsztaty Kultury, Lublin<br /> <span>09.03.2012 @</span> Teatr Polski, Bydgoszcz<br /></p></content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Zlepy, szumy, dźwięki</title>
   <link href="http://trzewiczek.info/2011/09/09/Zlepy-szumy-dzwieki.html"/>
   <updated>2011-09-09T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://trzewiczek.info//2011/09/09/Zlepy-szumy-dzwieki</id>
   <content type="html"><p>Posłałem informację o konkursie, który organizowaliśmy w Centrum Cyfrowym między innymi do Agnieszki Słodownik. Dawno nie mieliśmy kontaktu, więc zaraz za tym posypała się szybka wymiana maili ze zdjęciami pięciomiesięcznej Marysi i innymi tematami z życia prywatnego. Ostatni mail przesłany przez Agę dotyczył Czytelni - projektu, którego była kuratorką w ramach Europejskiego Kongresu Kultury. „A może jesteś zainteresowany takim tematem?” Czytelnia to chyba dobry temat dla Maćka. Byłaby okazja w końcu coś razem zrobić.</p>

<p>Instalacja, którą ostatecznie przygotowaliśmy, to wyciemnione pomieszczenie z linoleum w kolorze mortadeli, po którym chodząc ruchem wahadłowym można z czasem wydobyć ze zgiełku w słuchawkach głos Białoszewskiego czytającego Białoszewskiego. Taka wariacja na Chamowo - poruszająca, bo pozwalająca wejść w nowy, intymny kontakt z literaturą.</p>

<p>Lata temu przygotowywaliśmy z Maćkiem duży, niezrealizowany ostatecznie projekt związany z tekstami Brunona Schulza. Pewnego dnia, wychodząc z budynku Zachęty zaczęliśmy rozmawiać o Białoszewskim, którego wtedy czytałem, i szybko zgodziliśmy się, że następny projekt poświęcimy właśnie jemu. Wszystko wskazuje na to, że Szumy, zlepy, dźwięki to dopiero początek.</p>

<p>Maciej Byliniak – część merytoryczna, wkrętarka<br /> Agnieszka Słodownik – kuratorka, organizatorka<br /> trzewiczek – programowanie i część części merytorycznej</p>

<p>09-11.09.2011 - Pawilon Czterech Kopuł, Wrocław</p></content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Kováts/trzewiczek</title>
   <link href="http://trzewiczek.info/2011/05/06/Kovats-trzewiczek.html"/>
   <updated>2011-05-06T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://trzewiczek.info//2011/05/06/Kovats-trzewiczek</id>
   <content type="html"><p>Zagraliśmy dwa świetne sety na festiwalu rok wcześniej. Jakoś chodziło mi to po głowie i odsłuchawszy kilkukrotnie nagrań z Budapesztu uznałem, że trzeba to powtórzyć. Zadzwoniłem, gdzie trzeba i udało mi się ustawić trzy koncerty i nagranie w studiu - wypas.</p>

<p>Z trzech koncertów dwa okazały się muzyczną katastrofą, nagranie w studiu przez większą część było słabe i energetycznie wampiryczne, bo poszatkowane bezsensownymi dyskusjami o istocie improwizacji, a podczas ostatniego koncertu, choć bardzo dobrego muzycznie, Gergő z Philem Palmerem zagłuszyli mnie doszczętnie. Z tego ostatniego wyszedł duet saksofonowy z desperacko miotającym się, lecz zupełnie bezgłośnym trzewiczkiem w tle, a całość trasy okazała się niezłą klapą.</p>

<p>Wciąż wraca mi poczucie zażenowania z bycia na scenie podczas poznańskiego koncertu. Kręcę gałą w lewo, ciszej i ciszej, może się już skończy - ale się nie kończy!</p>

<p>Gergő Kováts – saksofony, flet<br /> Patryk Lichota – preparowany saksofon (w Poznaniu)<br /> trzewiczek – laptop</p>

<p><span>06.05.2011 @</span> Dragon, Poznań<br /> <span>08.05.2011 @</span> Nowy Wspaniały Świat, Warszawa<br /> <span>09.05.2011 @</span> Eszeweria, Kraków</p></content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>London's calling</title>
   <link href="http://trzewiczek.info/2010/11/15/Londons-calling.html"/>
   <updated>2010-11-15T00:00:00+01:00</updated>
   <id>http://trzewiczek.info//2010/11/15/Londons-calling</id>
   <content type="html"><p>Dwa dni koncertów w takim towarzystwie (Tomek Chołoniewski, Emiter, Mikołaj Pałosz, Zenial i inni) i w takim miejscu (Cafe OTO w Londynie) to nielada wydarzenie. Niczym jednak jest w porównaniu z aresztowaniem na lotniku w drodze powrotnej - reprezentując polską myśl koputerowo-muzyczną na obczyźnię skończyłem na mandacie za nielegalne przekroczenie granicy RP.</p>

<p>Kiedy autobus z samoltu podjechał pod terminal, wraz z Tomkiem Chołoniewskim, Marcinem Barskim i Zenialem zobaczyliśmy wielki tłum ludzi skupionych pod wejściem oznaczonym &#8220;Non Schengen&#8221;. Spojrzeliśmy w lewo i zobaczyliśmy puste drzwi z napisem &#8220;Schengen&#8221; - &#8220;To my!&#8221; - wybuchneliśmy z entuzjazmem. Choć drzwi były otwarte, a za nimi nie było pograniczników, okazało się, że samolot był mocno &#8220;Non schengen&#8221;, a dwie służbistki na dyżurze dawno nie grały w Paint Ball. Gdyby nie szef zmiany byłoby słabo. Chyba ujęliśmy go sondą pogodową Zeniala, garnkami Tomka i piętnastoma kilogramami książek Marcina, bo skończyło się na 200 żłotych mandatu i poprzedzonym dwugodznnymi nerwami.</p>

<p>Marcin Barski - organizacja/opieka itp.<br /> Tomek Chołoniewski - perkusja i inne<br /> Emiter - elektronika<br /> Mikołaj Pałosz - wiolonczela<br /> Zenial - elektronika<br /> trzewiczek - komputer<br /> i inni</p>

<p>15-16.11.2010 - Cafe OTO, Londyn</p></content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Pierwsza trasa</title>
   <link href="http://trzewiczek.info/2010/10/11/pierwsza-trasa.html"/>
   <updated>2010-10-11T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://trzewiczek.info//2010/10/11/pierwsza-trasa</id>
   <content type="html"><p>Ostatecznie, po kilku tygodniach ostrych przygotowań Beet (aka Beta Vulgaris1) został napisany, a ja mogłem wyruszyć w swoją pierwszą mini-trasę koncertową. Dzień po dniu dwa solowe koncerty poprzedzone krótkimi wykładami - na temat roli open source w sztuce (Kamil Śliwowski) i o Creative Commons (trzewiczek).</p>

<p>Te dwa występy były dla mnie o tyle ważne, że pierwszy raz miałem grać koncerty używając jedynie open source&#8217;owych technologii. Po latach spędzonych w zamkniętym Bidulu (który nie działa pod linuksem) granie na laptopie postawionym na linuksie (Fedora 13) oraz na własnoręcznie napisanym w otwartym języku ChucK sofcie było niczym głęboki oddech.</p>

<p>Była to też okazja, by po raz pierwszy połączyć granie koncertu z wykładami na temat wolnej kultury i otwartego oprogramowania. W Warszawie Kamil Śliwowski zgodził się na wystąpienie na temat roli otwartego oprogramowania w sztuce, co pozwoliło spojrzeć na ten temat z szerszej historycznej perspektywy. W Krakowie sam dokonałem prezentacji Creative Commons. Okazja była tym lepsza, że występowałem na konferencji organizowanej przez wydział artystyczny Uniwersytetu Pedagogicznego (dzięki dla Kawy i Beaty!), więc zebrana publiczność stanowi podstawowe grono odbiorców licencji CC.</p>

<p>Oprogramowanie się sprawdziło. Co prawda w Warszawie dźwięk zniknął na chwilę tuż przed koncertem, ale po dwóch rebootach wszystko wróciło do normy (wraz z moim tentnem!). Cyfrowe DIY to droga, która mi odpowiada - następne koncerty przyniosą kolejne partie kodu. Beet zmieniać się będzie tak jak moja muzyka.</p>

<p>Kamil Śliwowski - wykład<br /> trzewiczek – komputer, wykład</p>

<p><span>11.10.2010</span> @ Nowy Wspaniały Świat, Warszawa<br /> <span>12.10.2010</span> @ Pauza, Kraków</p></content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Średnie wieki</title>
   <link href="http://trzewiczek.info/2010/07/25/Srednie-wieki.html"/>
   <updated>2010-07-25T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://trzewiczek.info//2010/07/25/Srednie-wieki</id>
   <content type="html"><p>Minęły dwa lata od momentu, kiedy grałem z Wojtkiem Blecharzem po raz ostatni. Wyprowadził się do San Diego na studia doktoranckie z kompozycji, co zdecydowanie utrudnia nam współpracę. W czerwcu przyjechał jednak na wakacje do Polski i przyznam, że moje zdziwienie było ogromne, gdy zadzwonił z propozycją zagrania wspólnego koncertu ze średniowiecznym repertuarem. Co prawda Wojtek przez wiele lat prowadził zespół muzyki dawnej, ale ja?! Ja gram rzężąco-konkretne elektro!!</p>

<p>Okazało się, że to pierwszy w serii solowych koncertów muzyki klasycznej granej z perspektywy XXI wieku. Całość wymyślił i zorganizował Wojtek Zrałek.</p>

<p>Oczywiście zajęło nam chwilę zanim załapaliśmy, co to tak naprawdę znaczy grać średniowieczną muzykę dziś – inne okoliczności, inny odbiorca, inne instrumenty. Sam koncert, jak koncert – były momenty i były momenty. Najważniejsze jednak, że udało nam się znaleźć jakiś klucz, który pozwolił nam pokazać słuchaczom, że tradycja tej bardzo dawnej muzyki może być żywa i dziś – wystarczy czytać ją przez nasze współczesne doświadczenia muzyczne.</p>

<p>Wojciech Blecharz – flety dawne i tradycyjne<br /> trzewiczek – przetwarzanie dźwieku, komputer</p>

<p><span>25.07.2010 @</span> Nowy Wspaniały Świat, Warszawa</p></content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Budapeszt</title>
   <link href="http://trzewiczek.info/2010/05/07/Budapeszt.html"/>
   <updated>2010-05-07T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://trzewiczek.info//2010/05/07/Budapeszt</id>
   <content type="html"><p>Kiedy Paweł Bukowski powiedział mi o festiwalu w Budapeszcie, prawdę mówiąc nie kojarzyłem większości muzyków, którzy mieli tam wystąpić. Ucieszyłem się natomiast, że wystąpi Piotrek Bukowski, z którym znamy sie od lat, lecz nie mamy okazji do tego, by razem zagrać. Znałem też Piotrka Tkacza i Patryka Lichotę – poznaliśmy się kiedyś podczas koncertu Kurortu w Krakowie.</p>

<p>Po przybyciu do Budapesztu szybko udało nam się znaleźć klub, lecz ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu barman nie tylko nie mówił po angielsku, ale do tego nie reagował na nazwisko Pawła. Na szczęście sam Paweł zjawił się na niedługo i zaprowadził nas do miejsca, gdzie miał sie odbyć festiwal. Srly – naprawdę dobre miejsce na nieduży koncert!!</p>

<p>W czasie tych dwóch dni zagrałem dwa sety – duet z Gergő Kovátsem i trio z Gergő i Patrykiem Lichotą. Przyznam, że byłem dość podejrzliwy wobec propozycji zagrania z dwoma saksofonistami w trio, w którym nikt z nikim wcześniej nie grał. Saksofon to głośny instrument i skory do wyrywki. Tym razem jednak Panowie panowali nad sobą i tylko kilka razy zdarzyło się tak, że nie było mnie słychać zupełnie zza ściany złotego drewna. Przyznam, że chętnie zagrałbym jeszcze kiedyś w takim składzie. A może jeszcze z Philem na trzeciej rurce?</p>

<p>Wideo seta w duecie z Gergő można zobaczyć <em><a title='Dokumentacja koncertu' href='http://vimeo.com/11614971'>tutaj</a></em></p>

<p>Márkos Albert – wiolonczela<br /> János Bujdosó – gitara<br /> Piotr Bukowski – gitara<br /> András Halmos – perkusja<br /> Ernő Hock – kontrabas<br /> Gergő Kováts – saksofony, flet<br /> Patryk Lichota – preparowany saksofon, laptop<br /> Piotr Mełech – klarnet basowy<br /> Balázs Pándi – perkusja<br /> Máté Pozsár – pianino<br /> Radar – syntezator analogowy<br /> Piotr Tkacz – obiekty<br /> Tigrics – elektronika<br /> trzewiczek – laptop</p>

<p>07-08.05.2010 – Srly, Budapest</p></content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Muzyka organiczna</title>
   <link href="http://trzewiczek.info/2010/04/08/Muzyka-organiczna.html"/>
   <updated>2010-04-08T00:00:00+02:00</updated>
   <id>http://trzewiczek.info//2010/04/08/Muzyka-organiczna</id>
   <content type="html"><p>Zrobiło się poważnie, gdy Marcin Barski powiedział, co interesuje go najbardziej w mojej muzyce. Okazuje sie, że nasze zainteresowania się spotykają, bo organiczność muzyki to, coś czego w muzyce szukam. Wciąż nie mogę tego problemu dobrze uchwycić, ale jest on dla mnie priorytetowy.</p>

<p>Graliśmy w Eszewerii kolejny duet z Philem Palmerem. To była prawdziwa przyjemność. Ostatnim razem, gdy graliśmy koncert nagranie było naprawdę koszmarne, więc poprosiłem Piotrka Żyłę o nagranie tego koncertu, jak należy. Piotrek bardzo chciał nam pomóc, lecz dwa dni przed koncertem usłyszałem: &#8220;Jadę do Lipska na kilka dni, ale nie przejmuj się - rozmawiałem juz z Michałem Dymnym i zgodził się to wszystko nagrać. Ja zrobię postprodukcję!&#8221;. Michał Dymny?! Gitarzysta, Michał Dymny?! No cóż - bardzo lubię Michała, więc czemu nie.</p>

<p>Przed koncertem Michał powiedział, że jego pierwsza lekcja pracy w Samplitudzie odbyła się w chwili, gdy Piotrek pakował się do Lipska i że nie może przypomnieć sobie, dlaczego coś właśnie nie działa. Ostatecznie udało się jednak uruchomić Samplituda jak należy, a Michał spisał się na medal.</p>

<p>To był bardzo dobry koncert - dużo znajomych, dobra muza i naprawdę sporo radości z grania.</p>

<p>Phil Palmer - saksofon<br /> trzewiczek - komputer</p>

<p><span>08.04.2010 @</span> Eszeweria, Kraków</p></content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Takie duo</title>
   <link href="http://trzewiczek.info/2010/02/02/Takie-duo.html"/>
   <updated>2010-02-02T00:00:00+01:00</updated>
   <id>http://trzewiczek.info//2010/02/02/Takie-duo</id>
   <content type="html"><p>Chceliśmy pracować ze sobą od dawna, ale najzwyczajniej w świecie nie było okazji. Udało się co prawda zrobić w Teatrze Strudio projekt we dwoje, ale ja ostatecznie nie występowałem na scenie, więc się nie liczy. Kilka miesięcy później graliśmy trio z Anią i Łukaszem Kozakiem, po którym pojechaliśmy do Eszewerii na występ Pawła Korbusa. To był bardzo dobry wieczór, więc nieco z rozpędu zapytaliśmy Konrada Gęcę, czy nie byłoby opcji na <em>takie duo</em>: Ania i ja.</p>

<p>W końcu po półtora roku gadania o tym, wystąpimy w duecie z improwizowanym materiałem. I choć szkoda, że w trakcie koncertu przez dużą część czasu muszę skupiać się na knefelkach i kręciołkach zamiast oglądać jak tańczy Ania, to przyjemność pracy z nią jest wyjątkowa. Każdemu polecam.</p>

<p>Wideo drugiego seta można zobaczyć <em><a title='Dokumentacja wideo' href='http://vimeo.com/video/9180888'>tutaj</a></em></p>

<p>Anna Bogdanowicz - taniec<br /> trzewiczek - komputer<br /></p>

<p><span>02.02.2010 @</span> Eszeweria, Kraków<br /></p></content>
 </entry>
 
 <entry>
   <title>Tołstoj</title>
   <link href="http://trzewiczek.info/2010/01/27/Tolstoy.html"/>
   <updated>2010-01-27T00:00:00+01:00</updated>
   <id>http://trzewiczek.info//2010/01/27/Tolstoy</id>
   <content type="html"><p>Zadzwonił Paweł Dobrowolski: &#8220;Za trzy dni jest taka akcja w Łaźni Nowej i gość od laptopa nie może. Może mógłbyś wskoczyć na jego miejsce?&#8221;. Poczułem się jak Bach - w Lipsku Telemann nie mógł, więc też zwięli tego drugiego. Co innego mogłem odpowiedzieć?</p>

<p>Następnego dnia zadzwoniłem do Marcina Libera, spytać, o co tak naprawdę chodzi. Dowiedziałem się, że to czytanie performatywne <em>Śmierci Iwana Ilicza</em>. Czyta Mariusz Benoit, a całość zajmie około trzy godziny. Około, bo próby nie będzie, więc nie wiadomo, ile zajmie aktorowi przeczytanie stu dziesięciu stron książki. Nigdy nie brałem udziału w czymś takim. Przez trzy godny jestem na scenie, w pełni skoncentrowany, by wyłapywać fragmenty tekstu, który czytalem raz, dzień przed wystepem. I choć z początku brzmiało to zaskakująco, taki rodzaj koncentracji na scenie jest po prostu wspaniały.</p>

<p>Mariusz Benoit - czytanie<br /> Marcin Liber - reżyseria<br /> Marzena Lis - fortepian<br /> trzewiczek - komputer<br /></p>

<p><span>27.01.2010 @</span> Łaźnia Nowa, Kraków<br /></p></content>
 </entry>
 
 
</feed>
